Zmieniamy kierunek jazdy i orientujemy się ku północy. Z Bydgoszczy przez Ostromecko, Chełmno i Świecie zdążamy na Grudziądz.
| Rodzaj trasy: | długodystansowa |
| Szlak: | Dookoła Doliny Fordońskiej, Po Dolinie Wisły, Wiślana Trasa Rowerowa, Czersk-Włocławek, Euroroute R1 |
| Liczba kilometrów: | 81km |
| Trudność: | łatwa |
| Przewyższenia: | 840 m ↑ 860 m ↓ |
| Podłoże: | asfalt, szutry, kocie łby |
| Drogi: | ścieżki rowerowe, drogi o małym i średnim natężeniu ruchu, wały rzek |
| Atrakcje dodatkowe: | Rezerwat Wielka Kępa, Zespół Pałacowo-Parkowy w Ostromecku, Rezerwat Las Mariański, Chełmno (rynek, ratusz, planty), Świecie (ruiny zamku, rynek, murale, park miniatur), Nadwiślański Park Krajobrazowy, Grudziądz (spichlerze, rynek, wieża Klimek) |
| Ślad GPX |
Z Bydgoszczy wyjeżdżamy co prawda wzdłuż ruchliwej drogi, ale chociaż ścieżką rowerową lub miejscami chodnikiem z dopuszczonym ruchem rowerowym. Na pożegnanie Bydgoszcz ukazuje jeszcze swoje muralowe oblicze.

Zespół Pałacowo-Parkowy w Ostromecku
Przejeżdżamy przez most Fordoński i ponownie zaczyna nas otaczać zieleń. Po chwili wjeżdżamy na teren Zespołu Pałacowo-Parkowego w Ostromecku. Ro jeden z ciekawszych kompleksów rezydencjonalnych w Polsce północnej, a stanowczo jednak z najlepszych atrakcji Bydgoszczy. Co ciekawe obejmuje aż dwa pałace.
Większy pałac położony centralnie to Pałac Nowy – klasycystyczny z elementami neobaroku. Wybudowała go w 1840 roku rodzina Schönbornów gdy zakupiła teren od poprzednich właścicieli.


Pałac Stary należał do rodziny Mostowskich, którzy wybudowali niewielki budynek w 1730 roku w stylu rokoko. Teraz mieści się tu kolekcja zabytkowych fortepianów.

Pałace można zwiedzać i wszystko wskazuje na to, że jest co w nich oglądać. Niestety otwarte są dopiero od godziny 12, więc nie czekamy dwóch godzin w tym celu. Sama przejażdżka po imponującym parku i zobaczenie budowli z zewnątrz też sprawia przyjemność. A kiedyś tu wrócimy zobaczyć wnętrza.
Wiślana Trasa Rowerowa
Z Ostromecka jedziemy przez wioski drogą asfaltową o niewielkim natężeniu ruchu. Jest tu jedna droga i to nią wiedzie Wiślana Trasa Rowerowa – natomiast samej Wisły nie widzimy od mostu przed Ostromeckiem aż do Chełmna. Droga tu lekko faluje góra-dół, więc nie jest bardzo monotonnie. Dzisiaj jednak niestety w kość daje nam wiejący w twarz wiatr.

Po drodze oprócz mijanych zabudowań gospodarskich, domów i co jakiś czas lasów, towarzyszą nam często pola rzepaku.


Chełmno
Jakieś 35km dalej docieramy do Chełmna i miasteczko od razu nas urzeka nawet mimo to, że trzeba się do niego wdrapać pod górkę. Jest bardzo zadbane i ładne. Zachowały się duże fragmenty murów miejskich i starych ceglanych zabudowań, a także niektóre bramy miasta. Wzdłuż murów od strony wschodniej rozciągają się planty, a przy nich jest taras widokowy z „najpiękniejszym widokiem na Świecie” (dla kumatych 🙂 ).



Perełką miasteczka na pewno jest jego rynek z bardzo charakterystycznym ratuszem. Tuż obok jest kościół farny, w którym znajdują się relikwie św. Walentego. Z tego powodu Chełmno jest znane jako „miasto zakochanych”


Bardzo cieszy nas rowerowy mural na jednym z budynków: Chełmno na rowerze. A nieopodal Rynku znajdujemy sympatyczną kawiarenkę z wielkimi kawałkami pysznego ciasta – mniam!


Zjeżdżamy z góry z Chełmna i przez most przejeżdżamy na drugą stronę Wisły. Jedziemy chwilę ścieżką rowerową i dojeżdżamy do Świecia.
Zamek w Świeciu
Jeżeli Świecie jest z czegoś znane to z zamku krzyżackiego. Dziś są to ruiny w budowie (chyba chcą zdążyć przed wakacjami, budują się parkingi i coś dzieje się na zamku, bo wbrew informacji w Internecie o zwiedzaniu, całość jest ogrodzona płotem z budowy i zamknięta). Kiedyś był to pełnoprawny zamek na planie kwadratu z czterema narożnymi wieżami otoczony wodą. Dziś zachowała się tylko jedna wieża, na dodatek jest krzywa – jest odchylona od pionu o ok. 1m).

Zamek położony jest na poziomie Wisły (ciut wyżej, na wale), natomiast samo miasto na górze podobnie jak Chełmno. Rynek nie wyróżnia się niczym szczególnym.

Na uwagę zasługuje kilka murali w okolicy centrum.


I na pewno warto podjechać pod Urząd Miasta – znajduje się tu niewielki park miniatur. Zobaczyć tu można makiety kilku z zabytków, które ostatnio widzieliśmy/zobaczymy na żywo: zamek w Świeciu (zrekonstruowany w całości), zamek w Gniewie, spichlerze w Bydgoszczy, ratusz w Chełmnie czy klasztor w Świeciu.




Wały Wisły
Ze Świecia wyjeżdżamy ścieżką rowerową, dalej drogą. Nagle droga zamienia się w polną drogę z szutrami premium w morzu rzepaku. Ekstra!

Po takich atrakcjach zaczynamy zjazd na poziom Wisły. Po drodze jeszcze mijamy Rezerwat Przyrody Zbocza Świętopełka. Zjeżdża się super!

W Sartowicach osiągamy minimum wysokości i aż do Grudziądza jedziemy wzdłuż Wisły. WTR prowadzi asfaltem drogą z samochodami pod wałem. My zachęcamy, żeby od czasu do czasu jednak wjechać na wał – jest tu pięknie, zwłaszcza o tej porze roku, gdy oglądamy żółte łąki rzepaku i mleczy.



Po drodze mijamy kilka ładnych, historycznych domów. Co ważne, nie warto wjeżdżać na wał tuż przed Grudziądzem – nie widać z niego miasta tylko drzewa i krzewy, a przed mostem i tak trzeba z niego zjechać, przejechać pod i dopiero ponownie wjechać, żeby dostać się na most od strony północnej gdzie jest chodnik/ścieżka. I stąd można podziwiać miasto.

Grudziądz
Zaraz niedaleko od mostu, nad samą Wisłą mamy nocleg w Marinie. Zostawiamy więc bety i idziemy na spacer.


Grudziądz to kolejna perełka na naszej trasie. Już na początku witają nas fragmenty murów miejskich i smutna Brama Wodna (wygląda jakby miała oczy i smutną buzię!).


Spacerujemy ul. Spichrzową wzdłuż największej atrakcji miasta – spichlerzy, które w średniowieczu stanowiły magazyny zbożowe nad Wisłą. Może większe wrażenie robią „od zewnątrz”, ale i z tej strony widać, że są ogromne i tworzą cały długi ciąg.



Docieramy do Góry Zamkowej. Po samym zamku krzyżackim wiele się nie zachowało, mimo to ruiny zostały dobrze zabezpieczone i ładnie zagospodarowane. Jest tu bardzo przyjemny park z fontanną, a w sezonie działa tu kawiarnia.


Z samego zamku zachowała się część wieży Klimek. Odrestaurowano ją (ale już jako niższą) i teraz można na nią wejść i podziwiać widoki na miasto i Wisłę. Z tej perspektywy dobrze widać, że pięknie odremontowane kamienice i budynki mocno mieszają się z tymi bardzo zniszczonymi. Mimo to jakoś to bardzo nie razi, a mamy nadzieję, że koniec końców wszystkie będą cieszyć oko.



Grudziądz to też kolejne miasto związane w jakiś sposób z Kopernikiem. Mimo że przyjechał tu tylko dwukrotnie na sejmiki, miasto leży na Szlaku Kopernikowskim.

Ostatnia atrakcja miasta to jego Rynek i najbliższe uliczki. Co ciekawe, Grudziądz jest jedynym miastem, przez którego rynek wciąż przejeżdża tramwaj (tak, mają tu 2 linie tramwajowe!).


Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
