Gdzie koniecznie trzeba wybrać się będąc w Szklarskiej Porębie? Jakie szczyty najlepiej widać z dołu? Odpowiedź jest prosta. Są to Szrenica, Wielki Szyszak, a także majestatyczne Śnieżne Kotły.
| Rodzaj trasy: | pętla |
| Szlak: | czarny + czerwony + niebieski + czerwony (lub zielony!) + żółty |
| Liczba kilometrów: | 25 km |
| Trudność: | łatwa / średnia |
| Przewyższenia: | 1150 m ↑ 1150 m ↓ |
| Schroniska: | schronisko PTTK Kamieńczyk, schronisko na Hali Szrenickiej, schronisko Szrenica, schronisko pod Łabskim Szczytem |
| Atrakcje dodatkowe: | wodospad Kamieńczyk, Szrenica, Śnieżne Kotły, Wielki Szyszak |
| Trasa: | Szklarska Poręba – Kamieńczyk – Szrenica – Wielki Szyszak – rozdroże pod Wielkim Szyszakiem – schronisko pod Łabskim Szczytem – Szklarska Poręba |
| Szczyty: | Szrenica (1361 m n.p.m.), Łabski Szczyt (1472 m n.p.m.), Czarcia Ambona (1497 m n.p.m.), Wielki Szyszak (1510 m n.p.m.), |
| Pasmo górskie: | Karkonosze |
| GOT: | 36 punktów |
Szklarska Poręba to urokliwe miejsce, jeszcze nie tak zepsute jak Karpacz, choć i tak bardzo zmienione i rozbudowane przez ostatnie lata. Są jednak rzeczy, które się nie zmieniają: piękne widoki na Szrenicę, Śnieżne Kotły i Wielki Szyszak oraz kamienie z malunkami często będące oznakowaniem turystycznych miejsc. Nie zmienia się też to, że stąd zaczyna się karkonoska część Głównego Szlaku Sudeckiego czyli Droga Przyjaźni Polsko-Czeskiej. A więc parkujmy na jednym z (płatnych) parkingów lub wysiadajmy z autobusu na przystanku Szklarska Poręba Górna i wchodźmy na szlak!

Szklarska Poręba i czerwony szlak
Aktualnie początek czerwonego szlaku jest w remoncie (a zresztą prowadzi on trochę dookoła), więc my najpierw podchodzimy kawałek szlakiem czarnym – najpierw przez miasto, dalej już przez las. Aż dochodzimy do skrzyżowania szlaków i od tej pory trzymamy się już koloru czerwonego. Wchodzimy też na teren Karkonoskiego Parku Narodowego (kasa biletowa jest dużo dalej).

W związku z działaniami PFRONu, żeby umożliwić osobom niepełnosprawnym dostęp do Karkonoszy, cała droga od temu miejsca aż do Kamieńczyka jest ładnie wybrukowana. Niższy fragment dopiero jest w remoncie.

Wodospad Kamieńczyka
Żeby zobaczyć wodospad Kamieńczyka od dołu w całej okazałości, trzeba zejść po schodach (oczywiście uprzednio płacąc za wstęp). Każdy przed zejściem otrzymuje kask i wypadałoby go dobrze założyć, bo kilka kasków pływa już w Kamieńczyku. Zejście tu jest ciekawym doświadczeniem, ale nie oszukujmy się: trzeba mieć trochę cierpliwości, żeby zrobić fajne zdjęcie bez ludzi. W słoneczny weekend jest ich tu sporo!



Od góry zza barierki też można zobaczyć wodospad – tym razem za darmo. Wystarczy podejść na podest widokowy za stolikami przed schroniskiem.

Schronisko Kamieńczyka jest malutkie, ale dysponuje wieloma ławkami przed wejściem i z tyłu budynku. Jest to konieczne ze względu na odwiedzające go tłumy ludzi.

Fajną dodatkową atrakcję stanowią metalowe zwierzątka umieszczone na kamieniach za schroniskiem na tarasie z widokiem na Izery. Są to kolejne z okazów zwierzątek autorstwa Macieja Wokana, jakich pełno w całej Szklarskiej Porębie i innych miejscowościach u podnóża Karkonoszy i Izerów.




Hala Szrenicka
Zaraz za schroniskiem Kamieńczyk zmieniają się dwie rzeczy: nachylenie drogi robi się większe i znika piękna, gładka brukowana nawierzchnia, a jej miejsce zajmują wystające kamienie (dopiero tuż przed schroniskiem już na Hali Szrenickiej to się zmienia). Tu też znajduje się kasa biletowa KPN.

W schronisku testujemy szarlotkę z bitą śmietaną, która mimo upału smakuje wyśmienicie. Dodatkowe punkty otrzymuje za widok przez okno na Izery 🙂


Zarówno sprzed schroniska, jak i powyżej budynku, gdy idziemy dalej czerwonym szlakiem, rozciąga się cudowny widok na Góry Izerskie. Dopatrzeć się można tamtejszych kamieniołomów i wieży na Wysokim Kamieniu.


Szrenica
Pniemy się powoli pod górę – cały czas czerwonym szlakiem, szeroką drogą częściowo szutrową, a częściowo z wystającymi kamieniami (i to się nie zmieni aż do Śnieżnych Kotłów). Na Granicznej Łące na moment skręcamy na czarny szlak, którym podchodzimy na Szrenicę i do schroniska, po czym schodzimy z powrotem do tego skrzyżowania.


Droga Przyjaźni Polsko-Czeskiej
Jak już wspomnieliśmy, cały czerwony szlak na odcinku do Śnieżnych Kotłów to szeroka wygodna droga, na której zmieniają się tylko nachylenie i widoki.


Po drodze mijamy skałę Trzy Świnki i Mokrą Przełęcz.


Cały czas idziemy m.w. po granicy polsko-czeskiej (niekoniecznie równo po granicy, czasem szlak faluje i zakręca bardziej na jedną lub drugą stronę).


Po ok 4km od Szrenicy mijamy Łabski Szczyt, po czym wychodzimy na Równię nad Śnieżnymi Kotłami i coraz bardziej zbliżamy się do budynku RTV.

RTV, Śnieżne Kotły i Wielki Szyszak
Charakterystyczny budynek Radiowo-telewizyjnego Ośrodka Nadawczego Śnieżne Kotły jest coraz bliżej. Z jego boku, z widokiem na Śnieżne Kotły, ustawione jest kilka ławek, gdzie warto zrobić sobie postój i nacieszyć pierwszymi widokami nad przepaścią.

Śnieżne Kotły robią niesamowite wrażenie. Dla bezpieczeństwa ograniczone są barierkami, a w kilku miejscach są przygotowane specjalnie wysunięte punkty widokowe. Jest tu tak pięknie, że chciałoby się zatrzymywać dosłownie za 2 kroki, żeby ponapawać się majestatem przyrody w tym miejscu. W dole z kolei widać Śnieżne Stawki, a dalej Szklarką Porębę i Kotlinę Jeleniogórską.


Tuż za Śnieżnymi Kotłami szeroka, wygodna droga się kończy. Wchodzimy na kamienie gołoborza Wielkiego Szyszaka. Szlak wiedzie zboczem szczytu i nie jest zabezpieczony barierkami – trzeba więc tu bardzo uważać, zwłaszcza że w tym rejonie mocno wieje. Kamienie i przejście nad przepaścią kończą się na Obniżeniu pod Śmielcem.


Zejście spod Wielkiego Szyszaka
Na Obniżeniu pod Śmielcem skręcamy w niebieski szlak wiodący kamiennymi schodami w dół. Co jakiś czas pojawia się widok na Śnieżne Kotły i budynek RTV.

W planach chcieliśmy ze szlaku niebieskiego skręcić w szlak zielony, aby przejść nad Śnieżnymi Stawkami i zobaczyć Śnieżne Kotły z dołu. Niestety aktualnie szlak jest w remoncie, więc jesteśmy zmuszeni do wybrania szlaku alternatywnego – czerwonego. Idzie się nim długo, początkowo w dół, następnie do góry. Trzeba bardzo uważać, bo między korzeniami drzew na ścieżce pojawiają się dziury i jamy. Z niektórych z nich czuć chłodne powietrze, co jest ciekawym doświadczeniem przy dzisiejszym upale.


Pod Łabskim Szczytem
Po ponad 3km w końcu naszym oczom ukazuje się schronisko pod Łabskim Szczytem na Hali o takiej samej nazwie. Z wielką radością siadamy przy jednym ze stolików przed wejściem, żeby wypić coś chłodnego i odpocząć przed dalszą drogą.



Z Hali pod Łabskim Szczytem schodzimy z powrotem do Szklarskiej Poręby żółtym szlakiem. Mijamy Kukułcze Skały i aż do odejścia szlaku zielonego idziemy szeroką drogą, która również niedawno została wyremontowana przez PFRON podobnie jak ta do Kamieńczyka. Dalej natomiast trasa się zwęża i pojawiają się kamienie, by dopiero na ostatnich metrach znowu przekształcić się w szeroką leśną drogę o niewielkim nachyleniu. Na sam koniec czeka nas już tylko przejście przez miasto do punktu startowego. I oto zrobiliśmy pętlę po najpiękniejszych miejscach w okolicy.


Dacie się skusić na taką piękną wędrówkę? Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
