Łatwa, niedługa, odpowiednia dla młodszych i starszych, a przy tym widokowa trasa w Beskidach? To stanowczo Hala Krupowa z Sidziny, Wielkiej Polany!
| Rodzaj trasy: | taka trochę pętla, trochę po swoich śladach 🙂 |
| Szlak: | czarny + zielony + brak + czerwony + brak |
| Liczba kilometrów: | ok 11km |
| Trudność: | bardzo łatwa |
| Przewyższenia: | 540 m ↑ 540 m ↓ |
| Schroniska: | Schronisko PTTK na Hali Krupowej |
| Atrakcje dodatkowe: | widoki na Tatry, kaplica na Okrąglicy |
| Trasa: | Sidzina, Wielka Polana – Hala Krupowa – Okrąglica – schronisko na Hali Krupowej – Sidzina, Wielka Polana |
| Szczyty: | Okrąglica (1239 m n.p.m.) |
| Pasmo górskie: | Beskid Żywiecki |
| GOT: | 16 punktów |
Zabieramy całą Rodzinę, pakujemy się w auta i już po 1,5h z Krakowa jesteśmy na parkingu w Sidzinie, Wielkiej Polanie. Jest tu średniej wielkości parking na początku czarnego szlaku na Halę Krupową. W weekend warto więc przyjechać wcześniej, żeby było miejsce. Gdy później schodziliśmy, samochody były poustawiane nawet wzdłuż drogi dojazdowej na parking.
Trasa jest optymalna dla wszystkich grup wiekowych i sprawnościowych, a na dodatek można trochę iść szlakiem po kamieniach i bardziej stromo (ale na skróty 😉 ), a trochę szeroką drogą o łagodnym nachyleniu (ale dłużej kilometrowo). Albo część ekipy może iść tak, a część tak, bo droga „wije się wokół” szlaku – lub też szlak jest skrótem drogi 🙂 My właśnie tak robimy i spotykamy się w punktach przecięcia szlaku z drogą.
Od pewnego momentu czarny szlak idzie drogą, więc już wszyscy razem wędrujemy dalej. I już trzymamy się czarnego szlaku, który tu już nie jest bardzo stromy.


Docieramy do rozejścia szlaków zielonego i czarnego. W wersji krótszej można iść dalej czarnym szlakiem prosto do schroniska. My skręcamy w prawo, żeby kawałek przejść szlakiem zielonym.

Wbrew pozorom ma to głębszy sens, bo dzięki temu dochodzimy na Halę Krupową i nią drałujemy do góry wyjeżdżoną ścieżką. Nie ma co ukrywać, tu jest bardziej stromo. Ale coś za coś. Jakie tu są widoki! Nawet nie czuć tej stromizny, bo co chwilę przystajemy, żeby obejrzeć się za siebie. Szkoda, że widoczność nie jest dzisiaj najlepsza, ale i tak widać dużo. Zdjęcia tego nie oddają niestety. Z Hali Krupowej widać dosłownie całe Tatry!!! Z prawej strony widać charakterystyczny ostry szczyt – nie, nie jest to Babia Góra (ona jest schowana za pasmem Policy jeszcze bardziej na prawo). To jest Wielki Chocz w słowackich Górach Choczańskich.

Z takimi pięknymi widokami podchodzimy do góry do ścieżki z czerwonym szlakiem. Ale jeszcze na niego nie skręcamy, tylko dalej bez szlaku idziemy dalej prosto (już nie tak mocno pod górę). Jesteśmy w najwyższym punkcie tej wycieczki, a mianowice na Okrąglicy. Jest tu bardzo ciekawa kaplica Matki Bożej Opiekunki Turystów. Warto do niej wejść i przyglądnąć się powieszonym w niej tablicom i rzeźbom.

Wracamy te kilka metrów niżej i wreszcie wchodzimy na czerwony szlak. Dość łagodnie kamienistą ścieżką podąża do Kucałowej Przełęczy i Hali Kucowałej, na skraju której jest zlokalizowane schronisko PTTK na Hali Krupowej, a koło niego platforma widokowa na Tatry. Widać stąd też w dole fragment drogi, którą planujemy zejść na dół.

Swoją drogą, ciekawe skąd taka rozbieżność nazewnictwa. Przytoczmy więc wyjaśnienie AI: „Najpewniej dlatego, że w turystyce i na tabliczkach przez lata błędnie zaczęto używać nazwy „Hala Krupowa” dla całego tego rejonu, choć właściwa Hala Krupowa leży gdzie indziej, na stokach Okrąglicy. Ponieważ schronisko powstało i funkcjonowało pod tą już utrwaloną, potoczną nazwą, błędne określenie zostało w obiegu.”.

Tu oczywiście zamawiamy szarlotkę jak zawsze w schroniskach – niestety, ta wylądowała na samym końcu rankingu, o doganianiu tych z Doliny Chochołowskiej i z Turbacza już zupełnie nie mówiąc. Ale należą się jej dodatkowe punkty za konsumpcję z widokiem 🙂

Po odpoczynku ruszamy w drogę powrotną. Tym razem już od schroniska wszyscy idziemy drogą. Po początkowym płaskim fragmencie, nie jest już taka całkiem płaska, a wręcz jest odcinek dość stromy. Warto się oglądnąć za siebie, bo stąd ładnie widać Okrąglicę, na której byliśmy wcześniej.


Schodzimy do skrzyżowania i skręcamy w lewo. Jesteśmy już na drodze docelowej, którą zejdziemy spokojnie aż na sam dół. Za zakrętem wchodzimy na ten fragment drogi, który było widać spod schroniska. Zgadza się, za plecami na stoku widzimy schronisko.

Co ciekawe, nie jesteśmy sami na tej drodze – dużo osób (w tym młode chłopaki) wybiera właśnie takie zejście zamiast stromszego, kamienistego czarnego szlaku. A może to kwestia przeoczenia skrętu na to zejście? Nie ważne, idzie się tu bardzo przyjemnie.

Szybko schodzimy na poziom potoku i ostatnią prostą idziemy spacerkiem słuchając szumiącej wody. Jest tu bardzo przyjemnie!

Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
