Przyjemny tatrzański klasyk czyli Kalatówki, Hala Kondratowa i ścieżka nad reglami. Tym razem zejście Doliną Białego.
| Rodzaj trasy: | prawie pętla 🙂 |
| Szlak: | niebieski + czarny + żółty |
| Liczba kilometrów: | 12 km |
| Trudność: | łatwa |
| Przewyższenia: | 590 m ↑ 720 m ↓ |
| Schroniska: | Hotel Górski PTTK Kalatówki, Schronisko PTTK na Hali Kondratowej |
| Atrakcje dodatkowe: | krokusy :), widoki na Tatry |
| Trasa: | Kuźnice – Kalatówki – Hala Kondratowa – Kalatówki – Dolina Białego – Droga pod Reglami |
| Szczyty: | Biała Czubka (1333 m n.p.m.) |
| Pasmo górskie: | Tatry |
| GOT: | 17 punktów |
Auto najlepiej zostawić na jednym z parkingów w Zakopanem (np. przy dworcu lub pod skocznią), a następnie przejść na piechotę lub podjechać busem do Kuźnic. Przejazd busem to 5zł (dzieci do 4 roku życia za darmo), a autobusem MPK 6zł bilet normalny. I tu na przystanku w Kuźnicach zaczynamy wycieczkę.
Droga Brata Alberta i Kalatówki
Z Kuźnic wychodzimy niebieskim szlakiem na Kalatówki. Wejście na szlak jest na lewo od budynków niedaleko dolnej stacji kolejki. Budka z biletami do TPN jest teraz dopiero za skrętem do klasztoru Albertynów (na prawo pod górę) i klasztoru Albertynek (na lewo trochę w dół). Spacer na Kalatówki to w sumie ok 30 minut przejścia szeroką kamienistą drogą delikatnie pod górę.
Na Kalatówkach witają nas nie tylko widoki (szczególnie na Kasprowy, Myślenickie Turnie i kolejkę), ale też cała polana krokusów. Szczególnie dużo jest ich w Suchym Żlebie. W hotelu górskim Kalatówki można zatrzymać się na kawę – my tego nie robimy, bo w planach jest kolejne schronisko.


Dzisiaj szczególną, dodatkową atrakcją jest stado saren – liczymy aż 10 sztuk. Pięknie pozują na tle gór za krokusami!.


Hala Kondratowa
Za Kalatówkami idziemy dalej niebieskim szlakiem. Niech Was nie zwiedzie początkowy fragment w dół – już po chwili szlak robi się trochę bardziej stromy ku górze. Cały czas idzie się przez las dość wąską ścieżką. Nie jest to bardzo wymagający szlak, ale nie jest to już taki spacerek jak Drogą Brata Alberta na Kalatówki. Mamy dość zimny kwiecień, więc niej więcej od 1250 m n.p.m. pojawia się śnieg – ale jest udeptany i nie bardzo śliski. Dzisiaj większość ludzi idzie tu w zwykłych adidasach, choć w raczkach idzie się pewniej i szybciej.
Docieramy pod schronisko na Hali Kondratowej. Jest świeżo po remoncie, co doskonale widać. Warto skusić się tu na szarlotkę z lodami! Co ciekawe, po remoncie zmienił się nie tylko budynek (i jego standard), ale też pieczątka GOT – znajduje się na zewnątrz budynku na jego lewej ścianie przy ławkach.


Po chwili rozpusty dobrze posiedzieć na jednej z ławek przed schroniskiem i nacieszyć się słońcem (dzisiaj jest cieplutko) i widokiem na Kasprowy Wierch, Kopę Kondracką, Suchy Wierch i Goryczkową Czubę. Można też podejść kawałek wyżej podejściem na Giewont, żeby widoki były jeszcze lepsze. Powyżej 1500 m n.p.m. na razie panuje zupełna zima, więc dalej nie idziemy – zresztą niewielu turystów nas mija, większość zatrzymuje się właśnie tutaj.


Czas nas trochę goni i popołudniowe plany, więc po odpoczynku z tak pięknymi widokami, zawracamy. Schodzimy tym samym niebieskim szlakiem na Kalatówki i kawałeczek niżej. Ważne żeby omijać hotel górski Kalatówki z lewej strony, bo początek ścieżki nad reglami (szlak czarny) znajduje się niewiele poniżej budynku. Idąc z prawej strony budynku, na niebieski szlak wychodzi się już poniżej wejścia na ścieżkę nad reglami.
Ścieżka nad Reglami
Ścieżka nad reglami to jeden z najbardziej znanych szlaków w Tatrach – nie całkiem łatwy (jest tu sporo stromych podejść i zejść, dużo kamieni), ale też nie jest trudny. Na pierwszym podejściu towarzyszą nam widoki na Kalatówki i Kasprowy, natomiast później szlak wiedzie drugą stroną szczytów, więc poza zalesionymi fragmentami (a ich jest najwięcej), widać Zakopane i okolice.
Aktualnie spora część szlaku jest przykryta śniegiem i dość śliska. Da się przejść w adidasach bez raczków, jednak w raczkach idzie się na pewno z większym komfortem psychicznym.




Docieramy do odbicia na zejście Doliną Białego i decydujemy się nią zejść, bo dawno nas tu nie było.
Dolina Białego
Aktualnie w Dolinie Białego śnieg jest tylko na jej najwyższym początkowym (lub końcowym, jeśli idziemy od dołu) odcinku. Już po chwili śnieg znika, pojawia się wiosenna roślinność. Mniej więcej 1/3 szlaku jest dość stroma jak na dolinkę. Dopiero gdy przechodzimy przez pierwszy z mostków, robi się szerzej i bardziej płasko.




Tu też jest po drodze kilka ławek, a dodatkową atrakcję stanowią skały przy drodze. Ostatnie 1/3 szlaku jest już całkiem spacerowe – dość szeroka droga o łagodnym nachyleniu wzdłuż potoku.




Z Doliny Białego wychodzimy na drogę pod reglami. Skręcamy w prawo i tą spacerową trasą docieramy po ok 1km pod skocznię – ostatnią atrakcję na szlaku dzisiejszej wędrówki.
Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
