Bardzo sympatyczna i miejscami widokowa wycieczka aż przez 4 szczyty Beskidu Wyspowego. Wspinamy się na Krzysztonów, Kutrzycę, Jasień i Polanę Łąki.
| Rodzaj trasy: | pętla |
| Szlak: | zielony + żółty + zielony + brak |
| Liczba kilometrów: | 12 km |
| Trudność: | łatwa |
| Przewyższenia: | 540 m ↑ 540 m ↓ |
| Schroniska: | brak |
| Atrakcje dodatkowe: | widoki na góry |
| Trasa: | Półrzeczki – Krzysztonów – Kutrzyca – Jasień – Przełęcz pod Kobylicą – Półrzeczki |
| Szczyty: | Krzysztonów (1012 m n.p.m.), Kutrzyca (1054 m n.p.m.), Jasień (1063 m n.p.m.), Sławkowy Wierch (1050 m n.p.m.), Polana Łąki (1001 m n.p.m.) |
| Pasmo górskie: | Beskid Wyspowy |
| GOT: | 15 punktów |
Auto zostawiamy w Półrzeczkach, tradycyjnie pod kościołem. Jest tu altanka i ławeczki, więc w razie konieczności przepakowania się przed wycieczką, będą jak znalazł.
Najpierw kawałek musimy cofnąć się w kierunku, z którego przyjechaliśmy. Licząc od kościoła, skręcamy w trzecią odnogę w prawo. Jest to droga zaraz za mostem na głównej drodze, na wprost od ładnego drewnianego domu Mayerówki. I od razu na pierwszym drzewie tu jest też oznaczenie zielonego szlaku. Nie sposób się zgubić.
Dosłownie kilkanaście metrów za tym skrętem, zaczyna się podejście, a zaraz dalej las. Pamiętając, jakie warunki mieliśmy na Kamionnej dwa tygodnie temu, nie możemy się nadziwić, że już tu na tej wysokości od razu jest tyle śniegu i lodu. Na szczęście można go obejść i jest bezpiecznie. Dodatkową atrakcję stanowi przejście przez rzekę/potok. Tym razem bez moczenia stóp, na sucho przechodzimy po kamieniach.


Idzie się cały czas bardzo przyjemnie. Nie ma wielu stromych fragmentów, jest raczej łagodnie, a dzisiaj największe wyzwanie stanowią warunki śniegowe. Cały czas idziemy przez las szeroką, leśną drogą.

Po 3,5km docieramy na górę do skrzyżowania szlaków zielonego (którym idziemy z Półrzeczek i który dalej prowadzi prosto na drugą stronę tego pasma gór) i żółtego (który wiedzie z Tymbarku do Nowego Targu przez Mogielicę i Turbacz). Skręcamy w lewo na żółty szlak, żeby podejść dosłownie kawałek na pierwszy z dzisiejszych szczytów.

Niecałe 0,5km dalej przechodzimy przez polankę i trafiamy na drogowskaz na Krzysztonów w prawo bez szlaku. Schodzimy więc ze szlaku, przedzieramy się przez niewydeptany śnieg, wchodzimy między drzewa i rzeczywiście natrafiamy tu na tabliczkę z napisem nazwy szczytu. Widoków na okolicę stąd brak, tak samo jest ławeczki. Ale jest tu duża kłoda drzewa, na której można przysiąść.

Wracamy na szlak i wracamy żółtym szlakiem do znanego nam skrzyżowania. Idziemy dalej prosto w kierunku Kutrzycy.

Tu ścieżka jest węższa niż na zielonym szlaku, ale za to w dużej mierze dość płaska. Jednak nie cały czas, ponieważ najpierw musimy przejść zboczem Pieżguły, a potem wdrapać się na kolejne szczyty, które są o ok 50m wyższe od poprzedniego. Po drodze trafiamy na piękny widok w kierunku północnozachodnim. Pięknie widać Luboń Wielki i Szczebel, a w oddali dumnie prezentuje się przykryta białą czapeczką piramida Babiej Góry.

Jeszcze kilkadziesiąt metrów, przejście pomiędzy przepaściami, ostatnie podejście i wychodzimy na Kutrzycę, z której z kolei rozciąga się przepiękny widok na Gorce, a dalej Beskid Sądecki i Tatry. Szczególnie pięknie prezentuje się Gorc ze swoją wieżą widokową.


Tu obowiązkowo trzeba zrobić dłuższy postój. Pod lasem jest charakterystyczna kapliczka, a kawałek dalej ławeczka Czesława.


Przechodzimy dalej wzdłuż polany. Znowu podejście, kilka metrów przez las i oto wchodzimy na Jasień. Widoku stąd nie ma żadnego, za to są dwie ławeczki (w tym ławka Benedykta) i nie ma tu ludzi.

Po krótkim postoju ruszamy dalej. Znowu kilkanaście metrów i trafiamy na skrzyżowanie szlaków. Skręcamy w prawo na szlak zielony. Idziemy cały czas przez las delikatnie w dół. Szlak idzie w dużej mierze ścieżką między drzewami, ale spokojnie można iść leśną drogą, ponieważ obie te trasy wiodą równolegle.
Wychodzimy na Polanę Łąki. Stąd rozpościera się chyba jeszcze piękniejszy widok niż z wcześniejszych miejsc! Widać stąd wszystko od Gorców i następnie Babiej Góry po lewej, przez sporo szczytów Beskidu Wyspowego po Lubogoszcz i Ćwilin skrajnie po prawej. Cudownie!


Na szczycie znajduje się chatka, ale jest to własność prywatna oznaczona tabliczką, że obiekt monitorowany. Przy znaku z nazwą szczytu jest ławeczka (nie wiemy czyja, nie udało się przeczytać, bo ławka była w pełni zajęta).
Żegnamy się z tym pięknym widokiem i dość ostro schodzimy w dół z powrotem do lasu. Zielony szlak dalej idzie wąską ścieżką równolegle do drogi leśnej. Dzisiaj jest tu ślisko, więc trzeba bardzo uważać, zwłaszcza że niektóre miejsca są dość strome.
Docieramy do Polany Folwarcznej – tu znowu pojawiają się widoki w kierunku zachodnim. Na końcu polany na Przełęczy pod Kobylicą trafiamy na skrzyżowanie szlaków. Szlak zielony idzie dalej prosto, w lewo wiedzie szlak czarny, natomiast my w tym miejscu schodzimy już ze szlaku i skręcamy w lewo. Leśną, szeroką drogą schodzimy z powrotem do Półrzeczek. Gdy jesteśmy już na dole, trafiamy na asfalt i ciekawotkę: zamarznięty „wodospad” w rurze 🙂 Na koniec czeka nas ok 2km spaceru asfaltem główną drogą przez wieś aż do parkingu pod kościołem.

Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
