Jagodna – najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich – to idealne miejsce na wędrówki i spacery dla całych rodzin: dla małych i dużych, a nawet w wózkach czy na rowerach.
| Rodzaj trasy: | pętla |
| Szlak: | niebieski + żółty + brak + niebieski |
| Liczba kilometrów: | 14,5km |
| Trudność: | bardzo łatwa |
| Przewyższenia: | 340 m ↑ 340 m ↓ |
| Schroniska: | schronisko PTTK Jagodna |
| Atrakcje dodatkowe: | wieża widokowa na Jagodnej |
| Trasa: | schronisko Jagodna – Jagodna – Pod Jagodną – schronisko Jagodna |
| Szczyty: | Sasanka (965 m n.p.m.), Jagodna (977 m n.p.m.) |
| Pasmo górskie: | Góry Bystrzyckie |
| GOT: | 19 punktów |
Auto zostawiamy na jednym z parkingów przy schronisku Jagodna. Musimy tu zaznaczyć, że dojazd od strony Bystrzycy Kłodzkiej prowadzi licznymi serpentynami, więc przygoda zaczyna się jeszcze przed wejściem na szlak 🙂
Skoro już jesteśmy przy schronisku, postanawiamy do niego zaglądnąć i rozpocząć dzień od kawy. Co prawda dowiadujemy się, że sławne racuchy to danie obiadowe, więc jeszcze go nie serwują, ale do kawy dostajemy pyszne ciasta: marlenkę miodową i czekoladową. Mimo niskiej temperatury na palu, wiatru i straszenia deszczem, wycieczka od razu zyskuje a te pyszności podnoszą morale.


Ze schroniska na Jagodną idzie się szeroką drogą o niewielkim nachyleniu, więc spokojnie można tu spacerować nawet z wózkiem. Byłaby to też idealna trasa na rower – jednak dla rowerzystów wyznaczone są inne trasy. Idzie się bardzo spokojnie mając po obu stronach drzewa. W jednym miejscu (może na Sasance? nie jesteśmy teraz pewni, gdzie dokładnie) trafiamy na nagromadzenie poukładanych przez ludzi kamieni.


Jagodna
Na szczycie Jagodnej najpierw w oczy rzuca się wieża widokowa. Dopiero w drugiej kolejności po lewej stronie dostrzegamy zadaszoną ławkę (na jej tyle jest skrzynka z pieczątką KGP/GOT), a obok wjazd na singielek zjazdowy rowerowej pętli Jagodna. Jak żałujemy, że nie mamy rowerów, bo wygląda wyjątkowo zachęcająco! Po prawej z kolei jest (użarta!) tabliczka z nazwą szczytu, tablice informacyjne/edukacyjne i ławki.


Wstęp na wieżę jest darmowy, ale może być problematyczny dla osób z lękiem wysokości. Co istotne, mimo wiatru, wieża w ogóle się nie trzęsie i nie buja. A z góry mamy przepiękny widok zarówno na Masyw Śnieżnika, jak i Góry Bialskie/Złote, a z drugiej strony na Góry Orlickie. Cudownie!




Żeby wydłużyć sobie spacer (deszcz chyba już sobie poszedł na dobre tylko lekko nas pokropując), decydujemy się na kontynuacją wędrówki niebieskim szlakiem. Tu okazuje się, że nie od wszystkich stron Jagodna jest taka łatwa do zdobycia – schodzimy wciąż szeroką drogą, ale nachylenie jest większe.
Szlakiem?
Na skrzyżowaniu skręcamy w prawo w żółty szlak – zgodnie z planem mamy nim dojść prawie z powrotem pod schronisko. Idzie się bardzo dobrze cały czas szerokimi drogami o małym nachyleniu. Jest tu dużo tras do narciarstwa biegowego, więc wszystkie drogi są zadbane. Po jakimś czasie okazuje się bowiem, że my już nie idziemy szlakiem żółtym, a przez dobre 2 kilometry nawet się nie zorientowaliśmy. W rezultacie nasza pętla się zmodyfikowała i trochę skróciła, ale komfort wędrówki pozostał bez zmian. Tylko w zimie należałoby uważać, żeby trzymać się szlaku pieszego, a nie pchać na szlaki narciarskie, żeby nie zadeptywać biegaczom torów jazdy.
Z ciekawostek na trasie poza różnymi okazami flory trafiamy na białe prostopadłościany. Okazuje się, że leśnicy zostawiają tu zwierzętom liczne lizawki. Spotkaliście kiedyś takie podczas Waszych leśnych spacerów?


Taki przyjemny, spokojny spacer może skończyć się tylko w jeden sposób. Wracamy do schroniska Jagodna na obiecane racuchy z sosem borówkowym i śmietaną oraz wielki kotlet z jajem sadzonym. Pychota!

Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
