Już tradycyjnie na przełomie roku ruszamy w Beskid Wyspowy. Tym razem spacerujemy przez Ciecień i Księżą Górę. Zapraszamy do wspólnej wędrówki!
| Rodzaj trasy: | pętla |
| Szlak: | zielony + czerwony + żółty + niebieski + brak + żółty |
| Liczba kilometrów: | 10,5 km |
| Trudność: | łatwa (choć jest kilka bardziej stromych fragmentów) |
| Przewyższenia: | 600 m ↑ 600 m ↓ |
| Schroniska: | brak |
| Atrakcje dodatkowe: | brak |
| Trasa: | Szczyrzyc – Ciecień – Księża Góra – Szczyrzyc |
| Szczyty: | Ciecień (829 m n.p.m.), Księża Góra (649 m n.p.m.) |
| Pasmo górskie: | Beskid Wyspowy |
| GOT: | 16 punktów |
Parkujemy w Szczyrzycu na jednym z dostępnych miejsc parkingowych wzdłuż głównej drogi przez miejscowość. Przy okazji wycieczki w Beskid Wyspowy, można zobaczyć samą miejscowość i znajdujące się tu opactwo Cysterów.
Przechodzimy przez most od głównej drogi szlakami żółtym i zielonym, które zaraz po pokonaniu pierwszej stromizny się rozdzielają. Decydujemy się na wycieczkę zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a więc do góry szlakiem zielonym, a schodzić będziemy szlakiem żółtym.
Początkowo dość długo idziemy asfaltem między domami, cały czas oczywiście pod górę. Mijamy winnice, a po lewej towarzyszy nam widok m.in. na Śnieżnicę i Łopień.

W końcu docieramy do granicy lasu. I właściwie las nas już nie opuszcza niemal do końca tego spaceru. Droga do góry jest przez większość czasu szeroka, trochę się wije i jak to zwykle bywa momentami mniej, momentami bardziej stroma.


Można trzymać się zielonego szlaku aż do Ciecienia. My jednak skręcamy w lewo w szlak czerwony. Początkowo wiedzie trochę w dół, jednak już kawałek dalej łączy się ze szlakiem żółtym, którym w prawo odbijamy mocno pod górę. Docieramy do ścieżki „szczytowej”. Skręcamy w lewo i podchodzimy kawałek na Ciecień.
Szczyt jest zadrzewiony, więc widoków tu nie ma. Jest tu jednak cała infrastruktura tak dobrze znana nam z Beskidu Wyspowego: elegancka tabliczka z nazwą szczytu, mapa i ławeczka. Ta jest Stanisława 🙂


Robimy tu mały postój na drugie śniadanie, po czym zawracamy po swoich śladach. Okazuje się, że fragment trasy, który musimy zawrócić, jest całkiem stromy – w drodze do góry nie było tego czuć, jednak przy zejściu okazuje się, że nie jest tak łatwo na lekko zlodzonej nawierzchni. Docieramy do punktu, w którym wyszliśmy ze szlaków żółtego i czerwonego na górę. Mijamy ten punkt i idziemy dalej przed siebie. Następnie mijamy połączenie ze szlakiem zielonym – miejsce, do którego doszlibyśmy, gdybyśmy cały czas trzymali się pod górę szlaku zielonego, a nie skręcali na czerwony i żółty. Ten punkt też mijamy i idziemy przed siebie szlakiem niebieskim. Dopiero teraz mijamy pierwszych (i jedynych) ludzi na tej trasie.
cały czas jest szeroka i lekko opada w dół. Jako że też cały czas wiedzie przez las, to tylko momentami między drzewami można dopatrzeć się jakichś widoków na inne szczyty.
Idziemy cały czas przed siebie niebieskim szlakiem. Gdy docieramy do tablicy z mapą podpisaną Odkryj Beskid Wyspowy – Księża Góra, musimy być czujni. Na samą Księżą Górę nie wiedzie wytyczony znakowany szlak, a co bardziej dziwne nie ma tu nawet nieoficjalnego drogowskazu ani nic. Łatwo jednak trafić, bo gdy stoimy przy mapie, szlak niebieski trochę odbija w prawo, natomiast niejako na wprost widać wydeptaną ścieżkę pod górę. I tam właśnie idziemy.

Taką nieoficjalną ścieżką dochodzimy na Księżą Górę. Na miejscu okazuje się, że jest tu krzyż i ołtarz polowy, a także sporo ławek dla wiernych. Krzyż jest ciekawy, ponieważ wyryte są na nim cztery daty: 27 X 1901, 16 X 1978, 11 XI 1963 i 12 IX 2021. Wiecie, czego pamiątką są?


Co prawda szczyt jest obrośnięty drzewami, jednak teraz gdy nie ma liści, widać z niego m.in. Ciecień – z tej perspektywy wydaje się, że to wielka góra!


Schodzimy ponownie po swoich śladach i kawałek cofamy się niebieskim szlakiem aż do skrzyżowania/rozejścia szlaków. Na uwagę w tym miejscu zasługuje zawieszona na drzewie kapliczka z XIX wieku.

Zejście do Szczyrzyca żółtym szlakiem jest dość podobne do wejścia szlakiem zielonym. Długi czas idziemy spokojnie szeroką drogą przez las, pokonujemy jeden bardziej stromy fragment. W końcu wychodzimy z lasu przy parkingu leśnym i dalej spacerujemy asfaltem między domami w dół wsi. I ponownie towarzyszy nam tu widok na okolicę: winnice i szczyty Beskidu Wyspowego.

Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
