Czy Wysoka Kopa rzeczywiście jest wysoka? Przekonajmy się o tym wspólnie na rowerowej przejażdżce po Górach Izerskich.
| Rodzaj trasy: | pętla |
| Szlak: | szlaki piesze brak + czerwony + żółty + czerwony + zielony |
| Liczba kilometrów: | 40 km |
| Trudność: | średnia |
| Przewyższenia: | 670 m ↑ 670 m ↓ |
| Podłoże: | szuter, kamienie, asfalt |
| Schroniska: | stacja turystyczna Orle, Chatka Górzystów, (ew. schronisko na Stogu Izerskim) |
| Atrakcje dodatkowe: | Rezerwat Torfowiska Doliny Izery, Kopalnia kwarcu „Stanisław”, naleśniki w Chatce Górzystów |
| Trasa: | Jakuszyce – Schronisko Orle – Śnieżne Jamy – Stóg Izerski – Wysoka Kopa – kopalnia – Jakuszyce |
| Szczyty: | Sine Skałki (1122 m n.p.m.), Przednia Kopa (1114 m n.p.m.), Wysoka Kopa (1126 m n.p.m.) |
| Pasmo górskie: | Góry Izerskie |
| GOT: | 44 punkty |
Na mapach widzimy, że obok wielu szlaków pieszych w Izerach jest mnóstwo szlaków rowerowych i tras narciarstwa biegowego. A wybierając się tu rowerem będziemy w stanie dużo więcej zobaczyć niż pieszo. Są to rozległe tereny bez dużych stromizn, a część szlaków jest niemal płaska. Wypożyczamy więc rowery MTB w Jakuszycach i ruszamy w drogę.
Początkowe metry wiodą pod górkę, ale dość szybko docieramy do wypłaszczenia. Drogi są szerokie z szuterkiem premium. Niedaleko przed stacją turystyczną Orle pojawia się nawet asfalt.



Stacja Turystyczna Orle
Stacja Turystyczna Orle, gdy oglądaliśmy ją na zdjęciach, bardzo kusiła, żeby ją odwiedzić. Nie wygląda jak typowe schronisko górskie. Jest to pozostałość po zabudowaniach osady przy hucie szkła Carlsthal. Już z zewnątrz prezentuje się niesamowicie, ale warto też wejść do środka i zadrzeć głowę do góry. Przed budynkiem i na jego ścianach rozmieszczone są liczne rzeźby i kamienie z płaskorzeźbami. Bardzo ciekawe miejsce!




Od tego momentu jeszcze przez chwilę jedziemy asfaltem, który po chwili zmienia się w szuterek. A my jedziemy niemal po płaskim wzdłuż rzeczki Smolnej, gdzie koniecznie trzeba zrobić mały postój nad jej brzegiem – tak tu jest ładnie.


Jesteśmy tu w środku tygodnia przed wakacjami, więc jest spokój, choć i tak mijamy tu sporo rowerzystów i piechurów. W wakacyjny, słoneczny weekend pewnie robi się tłoczno. Nic zresztą dziwnego, bo jest to doskonała trasa nawet dla mniej doświadczonych rowerzystów, a w dobie popularności elektryków dupojazdów osiągalna dla każdego. Prowadzi tędy międzynarodowy szlak rowerowy ER-2 (którym od Świeradowa w drugą stronę w zeszłym roku jechaliśmy przez Czechy i Bogatynię).

Dalej wjeżdżamy na tereny Rezerwatu Torfowiska Doliny Izery, które będą nam dość długo towarzyszyć. Drzewa po bokach drogi się przerzedzają, żeby po chwili zniknąć i otworzyć widok na Halę Izerską. Przed nami znany ze zdjęć mostek, a w oddali już widać kolejne schronisko.


Chatka Górzystów
Nasz kolejny przystanek na trasie to oczywiście właśnie to schronisko: Chatka Górzystów. Kolejne magiczne miejsce w Izerach. Po pierwsze, sprzed schroniska roztacza się przepiękny widok na całą Halę Izerską i izerskie szczyty w Czechach. Po drugie, w środku trafiamy do wielkiej biblioteczki. A po trzecie, zjeść tu można legendarne, przepyszne naleśniki z borówkami. Koniecznie musicie je spróbować!



Zaraz za Chatką Górzystów skręcamy z głównej drogi w lewo w żółty szlak. Cały czas jedziemy szeroką, przyjemną drogą. Tu mijamy już tylko nielicznych piechurów. Na skrzyżowaniu skręcamy w lewo zgodnie z oznaczeniem szlaku. Jednak szybko okazuje się, że nie bez przyczyny jest to szlak pieszy. Jeżeli skręcicie tu w prawo, oszczędzicie sobie kłopotów… Na wysokości Śnieżnych Jam szeroka droga znika na rzecz kamienno-błotnistej stromej ścieżki. Dzielnie wypychamy rowery, ale jest to ciężka przygoda.

W końcu udaje nam się dotrzeć do Łącznika. Stąd można podjechać/przejść do schroniska na Stogu Izerskim. My wskakujemy na czerwony szlak i rozpoczynamy cudowny zjazd o niewielkim nachyleniu aż do Polany Izerskiej i dalej do skrzyżowania, na którym znaleźlibyśmy się, gdyby nie decyzja o skręcie w lewo dalej żółtym szlakiem zamiast w prawo. Czy było zatem warto? Trochę tak, trochę nie…

Kontynuujemy zjazd czerwonym szlakiem, po czym ponownie opuszczamy szlaki rowerowe i brniemy czerwonym szlakiem pieszym. Nie bez powodu w Izerach jest tak dużo tras rowerowych, a jednak w niektórych miejscach nie są wyznaczone. Tu przynajmniej się jedzie – szeroką, szutrowo-kamienną drogą coraz bardziej stromo. Jest ciężko, ale da się tu jechać.
Wysoka Kopa
W nagrodę trafiamy na punkt widokowych na Sinych Skałkach. Widzimy z niego Halę Izerską, więc jest to idealne miejsce na odpoczynek.

Za Sinymi Skałkami się wypłaszcza i ostatnie metry do Wysokiej Kopy znowu można pokonać z dużą przyjemnością bez zmęczenia.
Na samą Wysoką Kopę nie ma wstępu ze względu na ochronę mieszkającego tu cietrzewia. I to niezależnie czy rowerem czy pieszo. Tabliczka z nazwą szczytu i skrzynka z pieczątką KGP/GOT są na czerwonym szlaku u podnóża Kopy.

Dalsza droga to ponownie kawałek po niemal płaskiej drodze, po czym czeka na nas trochę bardziej stromy zjazd (pewnie porównywalny z wjazdem).

Kopalnia kwarcu Stanisław
Pierwotnie planowaliśmy trzymać się czerwonego szlaku pieszego, jednak droga na wprost wydaje się być bardziej przyjazna rowerzyście. A dodatkowo prowadzi w okolice kopalni kwarcu Stanisław, czyli kolejnej izerskiej atrakcji. Decyzja, żeby tu podjechać, szybko okazuje się strzałem w dziesiątkę, bo zarówno sama kopalnia widziana z góry, jak i niesamowita panorama Karkonoszy przed nami, są warte spędzenia tu dłuższego czasu.


Spod kopalni kwarcu zjeżdżamy do Jakuszyć asfaltową drogą. Można też wybrać jeden z singielków na licznych singletrackach w okolicy – nie do końca wiemy, jak przebiegają, a ich mapę znajdujemy dopiero później, więc wolimy nie ryzykować i trzymamy się drogi. Ale też jest przyjemnie!

Na dole w samych Jakuszycach podjeżdżamy jeszcze na teren Dolnośląskiego Centrum Sportu Polana Jakuszycka. Są tu trasy biatlonowe i stanowiska strzelnice. Wyjątkowo podoba nam się mural na mostku narciarskim. Warto go zobaczyć.

Czy w Izerach da się jeździć na rowerze? Jak najbardziej tak! Ale stanowczo polecamy a) wypożyczenie roweru MTB jeżeli się takiego nie ma (całkiem inny komfort jazdy w takich warunkach niż byłoby to na naszych własnych rowerach), b) trzymanie się w miarę możliwości szlaków rowerowych 🙂 Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
