Królowa Sudetów, wyniosła i okazała Śnieżka. Proponujemy chyba najbardziej malowniczą, widokową trasę na jej szczyt.
| Rodzaj trasy: | pętla |
| Szlak: | czerwony + niebieski + zielony |
| Liczba kilometrów: | 18,5 km |
| Trudność: | średnia |
| Przewyższenia: | 890 m ↑ 890 m ↓ |
| Schroniska: | Schronisko nad Łomniczką, Dom Śląski, Strzecha Akademicka, Samotnia |
| Atrakcje dodatkowe: | Kocioł Łomniczki, Śnieżka, widoki na Karkonosze i całe Sudety, Kocioł Małego Stawu |
| Trasa: | Karpacz – Kocioł Łomniczki – Śnieżka – Strzecha Akademicka – Samotnia – Karpacz |
| Szczyty: | Śnieżka (1603 m n.p.m.) |
| Pasmo górskie: | Karkonosze |
| GOT: | 26 punktów |
Naszą dzisiejszą wędrówkę rozpoczynamy w okolicy skoczni narciarskiej Orlinek, górnej stacji kolei linowej Biały Jar i dolnej stacji kolei linowej Zbyszek. Dostać się tu można jednym z autobusów jadących z centrum Karpacza (przystanek Kopa) lub zaparkować samochód na jednym z miejskich parkingów (40zł/dobę).
Dolina i Kocioł Łomniczki
Wędrówkę rozpoczynamy czerwonym szlakiem. Idziemy szeroką drogą o niewielkim nachyleniu przez las. Na skrzyżowaniu szlaków docieramy do schroniska PTTK Nad Łomniczką. Po prawie 6 latach remontu budynek zyskał prąd i bieżącą wodę i ponownie został otwarty w marcu tego roku. Zupełnie nie do poznania w stosunku do tego, jak było tu przy naszych poprzednich odwiedzinach 8 lat temu.


Droga zamienia się w kamienistą węższą ścieżkę jeszcze chwilowo wznoszącą się łagodnie. Jednak im wyżej jesteśmy, tym stromiej się robi aż w końcu ścieżka zamienia się w kamienne stopnie.

Wychodzimy z ocienionej Doliny Łomniczki do widokowego Kotła Łomniczki. Przechodzimy przez mostek przy wodospadzie Łomniczki, a zaraz za nim po lewej stronie znajdujemy niewielkie wywłaszczenie, na którym dawniej stało schronisko – bohater 4rtego tomu serii karkonoskiej Sławka Gortycha „Schronisko, które zostało zapomniane”.


Kawałek dalej dochodzimy do symbolicznego cmentarza ofiar gór – miejsca skłaniającego do zadumy. Znajduje się na ok 1300 m n.p.m. i został założony z inicjatywy Koła Przewodników Sudeckich. Upamiętnia ludzi gór, którzy w tych górach zginęli, jak i nietragicznie zmarłe osoby, które w szczególny sposób związane były z Karkonoszami

Im wyżej, tym widoki są bardziej zapierające dech w piersiach. Za naszymi plecami w dole rozciąga się panorama Kotliny Jeleniogórskiej z Karpaczem na czele. Przed nami w górze po lewej dumnie prezentuje się już pierwszy cel naszej wędrówki: Śnieżka.


Dom Śląski
Ufff kamienne schody się kończą, wiatr się wzmaga, a my już jesteśmy pod Domem Śląskim – schroniskiem położonym dosłownie u stóp królowej. Tu zawsze jest dużo turystów, ale zarówno w środku, jak i na zewnątrz jest wiele ławek. Pieczątka KGP/GOT (w tym pieczątka Śnieżki) są w pomieszczeniu na lewo od wejścia, tuż przed toaletami koło punktu zwrotu naczyń.


Szarlotka z widokiem na Śnieżkę smakuje wybornie (sama szarlotka jest ok, ale to widok daje dodatkowe punkty!).

Śnieżka
Wzmocnieni posiłkiem w ostatnim „obozie aklimatyzacyjnym” wyruszamy w drogę ku górze. Nauczeni doświadczeniem z poprzednich pobytów na Śnieżce, zakładamy bluzy i przygotowujemy się mentalnie na porywisty wiatr. Jakie jest nasze zdziwienie, gdy już w połowie drogi do góry musimy te bluzy zdejmować – wiatru prawie nie ma, a słoneczko przyjemnie grzeje. Super warunki!
Do góry wychodzimy tzw. drogą zakosami na Śnieżkę. Jest to kamienista ścieżka wijąca się powoli do góry i oferująca kilka punktów widokowych. Ładnie widać z niej Dom Śląski i długi fragment Drogi Przyjaźni Polsko-Czeskiej aż do Kotłów Małego i Wielkiego Stawu. Co istotne, poza sezonem zimowym kiedy istnieje zagrożenie lawinowe na niebieskim szlaku, ten czerwony szlak jest teraz jednokierunkowy (tylko do góry)! Na wejściu i zejściu z tej ścieżki są stosowne znaki (mimo wielkiego znaku zakazu wjazdu i informacji o kierunkowości szlaku w 3 językach, i tak zdarzają się turyści idący pod prąd…)


Na szczycie Śnieżki obowiązkowa fotka z obserwatorium. Następne wchodzimy na moment do kaplicy św. Wawrzyńca i przez budynek czeskiej poczty na jego taras.





W zależności od konkretnego miejsca, gdzie się stanie lub usiądzie, można tu podziwiać widoki na wszystkie strony Świata. Bardzo fajnie widać polskie Sudety i pasma górskie, które do tej pory w ostatnich dniach odwiedziliśmy. Przede wszystkim wyraźnie rozpoznać można Skalnik w Rudawach Janowickich, a nawet dopatrzeć się można skały na Małej Ostrej.





Droga Jubileuszowa
Ze Śnieżki, ze względu na kierunkowość szlaku czerwonego, którym weszliśmy, schodzimy w kierunku wschodnim i dalej obchodzimy szczyt tzw. Drogą Jubileuszową.

Stąd cały czas podziwiamy Kotlinę Jeleniogórską i wyraźnie dojrzeć można czerwony szlak przez Kocioł Łomniczki, którym rano drałowaliśmy do góry. Z tej perspektywy robi nawet większe wrażenie niż gdy się nim idzie.


U podnóża Śnieżki mijamy Dom Śląski (jeszcze przybijamy w nim pieczątkę za zdobycie szczytu) i wędrujemy brukowaną Drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej czyli czerwonym szlakiem, Głównym Szlakiem Sudeckim.

Strzecha Akademicka
Mijamy rozejście szlaków na Kopę i do górnej stacji kolei linowej. Na kolejnym skrzyżowaniu szlaków przy Spalonej Strażnicy skręcamy w prawo na niebieski szlak. Dalej wędrujemy brukowaną szeroką drogą (jest to droga, którą można dojechać z Karpacza od Kościoła Wang aż pod Śnieżkę – pczywiście dojazd dotyczy tylko służb i pojazdów z zezwoleniem).
Z zasięgu wzroku tracimy na chwilę Śnieżkę, ale za to z drugiej strony pojawia się Kocioł Małego Stawu i formacja skalna Słoneczniki. Wkrótce dochodzimy do schroniska Strzecha Akademicka, gdzie robimy tylko krótki postój na pieczątkę GOT i widoki.




Samotnia
Zejście ze Strzechy Akademickiej do Samotni to węższa kamienisto-brukowana ścieżka zaczynająca się za budynkiem pierwszego ze schronisk i kończąca się dosłownie na drugim z nich. To relatywnie niewielkie schronisko położone tuż nad Małym Stawem cieszy oko już z daleka.


Jak się okazuje, w 2024 roku schronisko przeszło remont i zmieniło dzierżawców (nawet było o tym głośno w mediach). Jak najbardziej jesteśmy za remontami i wprowadzaniem starych schronisk w XXI wiek, jednak przy jednoczesnym zachowaniu klimatu. Samotnia wiele straciła na remoncie. Zamiast urokliwego schroniska z Karkonoszy otrzymaliśmy wnętrze baru z Zakopanego. Fajne są przedstawione w kilku miejscach wizerunki Karkonosa (Ducha Gór) czy samego schroniska, ale po co (i jakim prawem? ktoś kary powinien za to płacić przecież) wzory naśladujące tatrzańską parzenicę? Może jeszcze oscypki i kwaśnicę będą sprzedawać… Szkoda oj szkoda. Ostało się jedno oryginalne miejsce na ścianie z napisem po niemiecku.


Na szczęście z zewnątrz schronisko się nie zmieniło. Również szarlotka z malinowym sosem jest pyszna (bardzo smaczna + punkty za widoki podczas jedzenia).


Po szarlotce obowiązkowy spacer nad stawem. Zielonym szlakiem idziemy przed siebie i po kamieniach dochodzimy do Koziego Mostku, gdzie ten szlak łączy się z drogą dojazdową (którą też można wędrować do/ze schroniska) i przekształca w brukowaną drogę. Mijamy Polanę w Karkonoszach i kawałek dalej skręcamy w prawo dalej zielonym szlakiem, który tu zyskuje charakter wąskiej kamienistej ścieżki przez las. Ze szlaku schodzimy niedaleko przystanku autobusowego Kopa, gdzie zaczynaliśmy rano dzisiejszą wycieczkę.

Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
