Eksplorujemy Beskid Wyspowy dalej. Dzisiaj przed nami Łopusze Zachodnie i Kamionna, a w ramach spaceru spróbujemy poszukać wiosny. Jest to propozycja spaceru idealna dla całych rodzin, zarówno dla seniorów, jak i dla dzieci.
| Rodzaj trasy: | pętla |
| Szlak: | zielony + niebieski + żółty |
| Liczba kilometrów: | ok 12 km |
| Trudność: | łatwa |
| Przewyższenia: | 630 m ↑ 630 m ↓ |
| Schroniska: | Bacówka na Rozdzielu |
| Atrakcje dodatkowe: | wieża widokowa na Kamionnej |
| Trasa: | Żegocina – Łopusze Zachodnie – Kamionna – Żegocina |
| Szczyty: | Łopusze Zachodnie (623 m n.p.m.), Kamionna (801 m n.p.m) |
| Pasmo górskie: | Beskid Wyspowy |
| GOT: | 20 punktów |
Samochód zostawiamy na jednym z parkingów w Żegocinie – do wyboru jest kilka w samym centrum miejscowości: przed sklepami, przy kościele lub trochę dalej przy cmentarzu. I od razu tu wchodzimy na zielony szlak, który się zaczyna niedaleko przystanku autobusowego.
Najpierw wychodzimy z Żegociny asfaltem między domami ostro pod górę. Mijamy piekarnię, sporo domów i malutki, stary cmentarz. Asfaltowa droga zakręca w prawo i mimo oznakowania na drzewie, które może sugerować, żeby dalej iść asfaltem, tu odbijamy w lewo w polną drogę. Jeszcze zanim wejdziemy do lasu, zatrzymujemy się na moment na tej polanie. W pogodny dzień byłby stąd bardzo ładny widok.


Dalej idziemy łagodnie pod górę cały czas przez las. Po drodze nie ma żadnych większych stromizn czy niespodzianek, idzie się bardzo przyjemnie. Trzeba tylko dobrze pilnować szlaku, bo nie wszędzie jest dobrze oznaczony. Gdy wychodzimy na „skrzyżowanie” z poprzeczną, dużą leśną drogą, mimo logiki i braku oznaczeń nie idziemy dalej prosto pod górę. Szlak wiedzie w prawo i dopiero kawałek dalej w lewo pod górę aż w okolice Łopuszy Zachodnich.

W końcu docieramy do jakiegoś domu i przy nim opuszczamy zielony szlak, żeby niebieskim szlakiem skręcić w prawo w dół. Schodzimy do Rozdziela, po drodze podziwiając mgłę nad Cubą.


W Rodzielu przechodzimy przez wieś trochę asfaltem, trochę po błocie – cały czas szlakiem, który wiedzie cały czas prosto. Przekraczamy główną drogę, mijamy rozwalającą się chałupę, dalej przez mosteczek, przechodzimy przez czyjeś podwórko (tak wiedzie szlak!), do góry aż dochodzimy znowu do głównej drogi i parkingu na Przełęczy Widoma. Na mapach zaznaczony tu jest punkt widokowy, jednak dzisiaj mgła pochłania widoki.
Idziemy dalej za szlakiem w prawo asfaltem. Po pewnym czasie trafiamy do Bacówki Rozdziele. Akurat jesteśmy mniej więcej w połowie naszej dzisiejszej trasy, więc wstępujemy na kawę.


Po kawie idziemy dalej przed siebie niebieskim szlakiem. Teraz znowu idziemy cały czas przez las, po chwili asfalt się kończy i zostaje nam już leśna droga. Nie jest bardzo stromo i idzie się wyjątkowo przyjemnie. Dopiero w okolicy wyciągu orczykowego kompleksu narciarskiego Laskowa-Kamionna pojawia się na naszej drodze śnieg i lód. O tej porze roku nawet w Beskidach trzeba mieć ze sobą raczki.
Najkrótsza droga na Kamionną prowadzi niejako głównym, najszerszym traktem w lewo. My natomiast chcemy przedłużyć spacer i robimy tu sobie małą pętelkę. Idziemy żółtym szlakiem do przodu. Gdy docieramy do skrzyżowania ścieżek i tablicy z nazwą Rezerwat Przyrody Kamionna, skręcamy w lewo z powrotem na niebieski szlak, żeby dotrzeć na Kamionną „od tyłu”.

Zrobienie tej pętelki nie jest oczywiście konieczne, jednak jest bardzo przyjemne. Nie sprawia żadnych trudności, nie ma tu stromych podejść czy zejść.
Docieramy na Kamionną i tu spotyka nas pierwsza niespodzianka. Na słupie z tabliczką z nazwą szczytu jest bardzo porządna skrzyneczka z pieczątką. I to pieczątką bardzo ładnie się odbijającą!

Są tu też ławeczka (jak to wszędzie w Beskidzie Wyspowym i stół z ławami. Nawet jest tu buda z lodami (zamknięta oczywiście). No i jest wieża widokowa. Szkoda tylko, że dzisiejsze widoki z wieży możemy porównywać tylko z tymi z wieży widokowej na Orlicy… A przy ładnej pogodzie widok musi być przepiękny…



Z Kamionnej schodzimy już najkrótszą drogą: szeroką ścieżką z drewnianym płotem po bokach. Przechodzimy przy górnej stacji wyciągu i trafiamy na zakręt, na którym idąc po górę, zdecydowaliśmy się zboczyć z najkrótszej drogi i zrobić pętlę. Teraz kawałeczek z powrotem po własnych śladach i skręcamy w lewo na żółty szlak. Nim schodzimy prosto do Żegociny: najpierw przez las, potem między domami. Cały czas jest to przyjemny spacerek bez trudnych czy niebezpiecznych odcinków.
Do zobaczenia na kolejnym smoczym szlaku!
Wesprzyj Smoka na Suppi lub postaw kawę!
